Z pianina w jednej minucie wydobyła się fala nieskazitelnie czystych, przysparzających dreszczy, nut. Dziewczyna, o ciemnych, długich i pięknych niczym falujące morze włosach, brązowych oczach i nieco puszystej tuszy, wydobywała z tego instrumentu coś niesamowitego. Coś, co nie było zwykłą grą. smutek połączony z niezwykłą delikatnością. Nagle dziewczyna przestała grać, wstała i wyszła z ciemnej sali.
Nieprzyjemne uczucie chłodu przesnuło jej twarz, tuż po wyjściu z opuszczonej przez uczniów już dawno szkoły. Dziewczyna, smutna i pogrążona w myślach, wolnym krokiem skierowała się w stronę przystanku.
Wśród tej wieczornej szarości odznaczała się rumianymi policzkami, i oczami, których blask padał daleko i docierał nawet do tych, którzy nigdy nie zwróciliby uwagi na coś tak małego jak oczy. Czekając na autobus i wsłuchując się słowa piosenki "Drop in the ocean", nie zwracała uwagi na świat, który ją otaczał. Przez jej głowę przenikały słowa: gruba, brzydka, głupia, niezdarna, bezwartościowa, samotna, niekochana. Nikt nigdy nie powiedziałby, że ta często uśmiechnięta, zadowolona z życia dziewczyna, może mieć aż tak negatywne nastawienie do siebie. Zwłaszcza, że każdy stwierdziłby, że jest odwrotnością tych słów.
Od razu po wejściu do domu, rzuciła torbę do pokoju i pobiegła do łazienki. Ściągnęła ubrania i stanęła na wadze:
-Cholera!- wycedziła przez zaciśnięte zęby, widząc 76,5 na wadze.
To już trzeci tydzień trzymała dietę, ale waga mimo tego się nie zmniejszała.
-Chrzanić to- ubrała się i zeszła na kolację.
-Cześć Gabrysiu, co ty tak wyleciałaś na górę jak torpeda?
-Cześć mamo, a nie, plecak poszłam zanieść.
-Tak długo?
-Jeszcze byłam w łazience.
-A, no to w porządku, jak było w szkole?
-Dobrze - jak zwykle to samo pytanie.
-No to dobrze, było dzisiaj coś ciekawego?
-Nic.
Kiedy Gabriela, mama i jej młodszy brat Michał zjedli kolację, dziewczyna wyszła na górę by odrobić lekcje i nauczyć się na następny dzień. Jednak nie za bardzo chciało jej się siąść do zadań. Była zmęczona, otwarła laptopa i wyszukała kolejną dietę. Jednym z wyszukań był jakiś blog "Efekt motyla" ,
-Hm... był taki film... no ale otworzę - pomyślała.
Zaczęła czytać:
"Jesteś chuda, jesteś piękna", "Bądź jak modelka", "Jeśli jesteś gruba, nie zaznasz miłości ani przyjaźni", "Jesteś gruba, jesteś ohydna", "Wystające kości" "Chudość = idelaność",
"ANA TO TWOJA KRÓLOWA, TO STYL ŻYCIA"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz